CplusE #114 – Jazda bez karty kierowcy?! Q&A#3

Witajcie! W tę niedzielę kolejny, merytoryczny Q&A. Poruszymy 3 tematy, o które pytaliście w komentarzach. A jeśli chcecie wspomóc nasz kanał, byśmy mogli się rozwijać dajcie suba i kliknijcie w dzwonek powiadomień. Komentarze i „lajki” pod tym filmem też będą pomocne. 

Zapraszam na CplusE. Jedziemy z tematem!

Pytanie 1

Jakie uprawnienia musi mieć zestaw, by mógł wjechać do centrum miasta w godzinach szczytu?

To zależy. Głównie od miasta, do którego chcemy wjechać, albo od zarządców danej drogi. Trzeba wiedzieć, że w Polsce zakazy wjazdu dla pojazdów ciężarowych ustalają głównie samorządy. Najczęściej obostrzenie dotyczy pojazdów powyżej 12 ton dopuszczalnej masy całkowitej, choć nie zawsze, bo – z tego co mi wiadomo – w większych miastach mają bardziej złożone podejście do tematu. Przykładowo we Wrocławiu mamy do czynienia z kilkoma strefami. Urzędnicy podzielili miasto na cztery rejony, które różni dopuszczalny tonaż pojazdów, które mogą w ich ramach się poruszać.

Mamy tam do czynienia z granicami 3,5 tony, 9, 12 i 18 ton dopuszczalnej masy całkowitej. Do tego urzędnicy z Wrocławia umożliwili wjazd pojazdom ciężarowym do niektórych stref bez zezwolenia, ale tylko w określonych przedziałach czasowych.

W innych przypadkach wymagane jest zezwolenie, i to właśnie ubieganie się o nie jest odpowiedzią na zadane przez widza pytanie. Kiedy chcemy wjechać ciężkim pojazdem na drogę ze znakiem B-18, musimy zgłosić się z tym do organu zarządzającego tą drogą, np. urzędu miasta. Wystarczy pobrać odpowiedni wniosek ze strony urzędu lub miejskiego zarządu dróg i go wypełnić. To zależy kto zarządza danym odcinkiem drogi.

W formularzu trzeba określić takie rzeczy, jak: trasa, którą będziemy jechali, cel przejazdu, rodzaj pojazdu oraz okres wydania zgody. W zależności od miasta w takim druku mogą być wymagane jeszcze inne informacje.

Pismo zanosimy albo wysyłamy do odpowiedniego urzędu i musimy czekać na decyzję. Jeśli dostaniemy zgodę, możemy wjechać tirem do miasta w zakresie opisanym w formularzu. To wszystko.

Pytanie 2

Czy mechanik może prowadzić pojazd ciężarowy bez karty kierowcy w sytuacji, gdy chce dowieźć go na serwis?

Mam wrażenie, że widz miał tu na myśli wykorzystanie trybu OUT, czyli inaczej jazdy poza zakresem. Ten tryb budzi sporo kontrowersji, bo nie wszyscy rozumieją, jak oraz kiedy wolno go używać i czy w ogóle jest sens go włączać, jeśli jesteśmy kierowcą.

A odpowiadając na pytanie widza. Jeśli pojazd stoi na drodze publicznej i trzeba jechać drogami publicznymi, by dojechać nim do serwisu, to należy wziąć pod uwagę przepisy zawarte w rozporządzeniu parlamentu europejskiego i rady numer 561, które klasyfikują taki przejazd, jako przewóz drogowy. Co sprawia, że należy rejestrować czas jazdy i tak dalej.

Zgodnie z rozporządzeniem, przewóz drogowy oznacza każdą podróż odbywaną w całości lub w części drogami publicznymi przez pojazd używany do przewozu rzeczy lub osób. Nie ma znaczenia czy wiezie ładunek, czy też go nie wiezie i tak dalej.

Jednakże w tym samym rozporządzeniu jest fragment, który mówi o braku zastosowania przepisów w kilku, wyjątkowych sytuacjach. W tym, w sytuacji, gdy przejazd jest wykonywany w ramach naprawy albo konserwacji.

Przepis dokładnie brzmi tak i określa szereg przypadków, w których rozporządzenie 561 nie ma zastosowania. Wymienione są jeszcze np. przejazd nowych i przebudowanych pojazdów ciężarowych, które jeszcze nie zostały dopuszczone do ruchu albo przejazd pojazdów poddawanych próbom drogowym.

W myśl tego fragmentu przejazd pojazdem ciężarowym, jest możliwy do przeprowadzenia w trybie OUT, jeśli pojazd jest przewożony do serwisu, a całe przedsięwzięcie jest wykonywane w ramach naprawy albo konserwacji tego samochodu. Tylko teraz otwiera nam się pole na różne interpretacje.

Przykładowo, czy taki hipotetyczny mechanik – mając uprawnienia do prowadzenia pojazdów ciężarowych – może przejechać w trybie OUT 50 km, 100 km, a może 1000 km? Nie wiem, ale wątpię, by udało się udowodnić w trakcie kontroli, że przejazd w trybie poza zakresem z Belgii, jest prowadzony specjalnie do serwisu w Polsce, bo tam trzeba wykonać jakąś ważną naprawę.

Pomijając już, że jazda niesprawnym pojazdem sama w sobie jest naruszeniem przepisów, to podobne rozwiązanie kłóci się z logiką i myślę, że inspektorzy nie podeszliby do takiego kierowcy-mechanika pobłażliwie, pomimo powoływania się przez niego na opisany przed chwilą wyjątek. Ale to jest tylko moje zdanie.

Inna sprawa czy mechanik przejeżdżając pojazdem ciężarowym do serwisu w trybie OUT musi mieć kartę kierowcy. Wydawać by się mogło, że skoro jedzie w trybie poza zakresem do serwisu, to nie rejestruje czasu jazdy, więc nie musi. Jednakże po konsultacji z ITD w tej sprawie okazuje się, że zgodnie przepisami z rozporządzenia 165 o tachografach, kartę mieć musi.

Podsumowując, istnieją przepisy, które otwierają furtkę do wykonania przejazdu w trybie OUT w ramach naprawy pojazdu, ale nie wiem, jak taki przejazd może być zinterpretowany przez inspekcję w Polsce i za granicami kraju oraz jak prowadzący pojazd ma udowodnić, że przemieszcza się po drogach publicznych w ramach naprawy lub konserwacji pojazdu. Nie mam jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Chętnie przeczytam, co wy o tym myślicie.

Pytanie 3

Co zrobić, jeśli muszę zjechać na pauzę, a nie ma miejsca na parkingu i na dodatek teren nie jest uznawany bezpieczny.

To jest ciekawy temat, którego szczególnie obawiają się młodzi kierowcy z niewielkim doświadczeniem na długich trasach. Czas jazdy się kończy, trzeba stawać, żeby go nie przeciągnąć, a nigdzie nie ma dla nas miejsca. Co robić? Szczerze mówiąc nie ma tutaj prostej odpowiedzi ani uniwersalnej recepty, ale mam kilka wskazówek.

Przede wszystkim czuję się w obowiązku, by powiedzieć, że tak na prawdę nie powinniśmy dopuszczać do takiej sytuacji przy planowaniu trasy. A przynajmniej dobrze jest postarać się, by bez potrzeby nie ryzykować gorączkowego szukania wolnej rajki. Jeśli wymyślimy sobie, że dojedziemy na jakiś odległy parking w 4 godziny 15 minut, i chcemy ten pomysł realizować, to właśnie jest podejmowanie zbędnego ryzyka.

Bo po drodze zatrzyma nas korek, remont, jakiś wypadek, seria czerwonych świateł i nie wiadomo co jeszcze. Słowem, możemy się nie zmieścić w czasie i wtedy sami sobie jesteśmy winni, gdy braknie nam minut na znalezienie miejsca postojowego. Zawsze dajmy sobie pewien racjonalny margines błędu, który pozwoli na znalezienie miejsca. 

No dobra, ale ktoś powie, że przecież nie zawsze można wszystko zaplanować i przewidzieć, a brak miejsca postojowego na niedoczasie, może się zdarzyć niezależnie od naszych działań i zamiarów. To prawda. W takim wypadku, moim zdaniem, dobrze jest wykorzystać artykuł 12.

Czyli zaraz po znalezieniu bezpiecznego miejsca parkingowego robimy wydruk i opisujemy całą sytuację. Że np. ze względu na korek wywołany wypadkiem na takim i takim odcinku, przeholowaliśmy czas jazdy o tyle i tyle minut, bo nie mogliśmy znaleźć miejsca parkingowego. 

Dobrze opisany wydruk z dokładnym i precyzyjnym uzasadnieniem powinien być wzięty pod uwagę. Jeśli nie przez inspektora na miejscu, to przy odwołaniu od mandatu. Mówię o tym, bo dobrze wiecie, jak jest z tym w praktyce. Choć art. 12 jest zgodnym z prawem narzędziem dostępnym do wykorzystania przez kierowcę, to zdarzają się sytuacje, w których interpretacja organu kontrolującego zależy od aktualnego humoru inspektora. 

W każdym razie wydruk nas ratuje w takiej sytuacji i jest – moim zdaniem – najlepszym wyjściem, gdy przeholujemy czas jazdy szukając miejsca parkingowego. Ale pamiętajcie, opisany powód musi być niespodziewany i niełatwy do przewidzenia. Z resztą odsyłam was do odcinka o artykule 12. Tam wszystko dość dokładnie opisałem.

Dodam jeszcze, że w ostateczności często zdarza się tak, że kierowcy, którym właśnie kończy się czas, a nie ma dla nich miejsca na parkingu zatrzymują się gdziekolwiek, czyli np. na miejscach dla osobówek, albo przy wjeździe na parking. Oczywiście robi się to tak, żeby zostawić innym swobodny przejazd. Tylko że jest to rozwiązanie dość ryzykowne, bo możemy zostać z takiego miejsca kulturalnie albo niekulturalne wyproszeni. Niemniej, istnieje też taka opcja, ale ja nie polecam.

Podsumowanie

To wszystko na dzisiaj. Mam nadzieję, że najnowszy merytoryczny Q&A okazał się dla was przydatny. Pamiętajcie o wpisywaniu nowych pytań w komentarzach z hashtagiem #cpluseQ&A. 

Życzę szerokości z CplusE. Do zobaczenia.

Dodaj komentarz

Koszyk
Przewiń do góry