CplusE #03 – Podnoszenie kabiny ciągnika siodłowego

Witajcie! Dzisiaj podnosimy kabinę ciągnika siodłowego. Nie ma w tym w zasadzie nic skomplikowanego, ale chcę żebyście uniknęli sytuacji takich jak ta tutaj – z termosem i wybitą, przednią szybą. Nazywam się Adam Wołowiec, zapraszam na C plus E, jedziemy z tematem.

Zabezpieczenie luźnych elementów – kabina

Na początek kilka słów o czystości w kabinie. Utrzymujcie ją! Po pierwsze, ze względów sanitarnych i po prostu estetycznych. Nie mówię, żeby przesadzać, ale serio, czasem zdarza się, że śmieci wysypują się z kabiny przy otwarciu drzwi. Po drugie, utrzymaną w czystości kabinę łatwiej jest przygotować do podniesienia, bo nie trzeba wyciągać spod fotela pustych butelek po kefirach i tak dalej.

Przed podniesieniem kabiny musicie wyciągnąć z niej wszystko, co leży luzem lub może się przemieścić. Pamiętajcie szczególnie o tych przedmiotach, które są zagrożeniem dla szyby. Bo wiecie, oddając ciągnik do serwisu, każdy kierowca podpisuje oświadczenie, że kabina jest przygotowana do podniesienia. Dlatego to takie ważne, bo w razie wybitej szyby to kierowca najczęściej za nią odpowiada. Niestety również w tym najbardziej bolesnym, finansowym aspekcie.

A zdarza się zapomnieć o najróżniejszych przedmiotach. Te najbardziej groźne dla szyby, to przykładowo wspomniany już termos, pełna butelka (nawet ta plastikowa), torba z laptopem czy kuchenka turystyczna. Jak takie coś poleci po przełamaniu, to szyba idzie w drobny mak. Dlatego powtarzam, wszystkie luźne przedmioty wynosimy na zewnątrz.

Zobaczmy też, czy nic nie leży luzem na łóżku. Dobra, tu jest czysto, wychodzimy na zewnątrz. Wezmę tylko ten termos.

Działania na zewnątrz

Kabinę w ciągniku siodłowym podnosimy za pomocą pompy. Taka pompa może być automatyczna (czyli sterowana elektrycznie) lub manualna. Przy automacie nie ma wysiłku fizycznego, ale musimy przygotować kilka rzeczy. Najpierw trzeba aktywować pompę, a odpowiedni włącznik – we wszystkich typach ciągników – znajduje się w kabinie. Później musimy podnieść klapę przednią, bo tam jest czujnik, który zabezpiecza ją przed zniszczeniem. Wszystko dlatego, że atrapa musi być otwarta w trakcie podnoszenia kabiny. Ostatni czujnik jest na stopniu. Ten akurat jest zbliżeniowy i trzeba tam wsadzić coś metalowego, żeby pompa odpaliła. Może to być przykładowo klucz. Dopiero wtedy przy automacie da się podnieść kabinę, a robimy to sterownikiem, który jest najczęściej z tyłu.

Ja mam wersję manualną, więc tutaj nie ma wielkiej filozofii. Potrzebny będzie mi klucz do kół z przedłużką i para w rękach.

Przypominam, że w trakcie podnoszenia kabiny przednia atrapa była otwarta. Tak jest w większości marek ciągników. Jeśli ją zamkniemy, to przy przełamaniu kabiny te wszystkie plastiki popękają, a po co nam to.

Wiecie, najczęściej to już jest zmartwienie pracownika serwisu, ale może się zdarzyć, że na trasie będziecie musieli samodzielnie podnieść kabinę i wtedy miejcie to na uwadze.

Pompa, niezależnie od tego czy automatyczna czy manualna, zawsze jest po prawej stronie ciągnika. To ze względów bezpieczeństwa, żeby kierowca podnoszący kabinę w sytuacji awaryjnej, przy drodze, stał od strony pobocza.

Pod tą klapką mamy pompę, a tu jest wlew płynu hydraulicznego. Jak będzie go za mało, to pompowaniem nic nie zdziałamy. Dlatego nie ma co się bawić przełącznikiem, bo jak nie idzie, to trzeba uzupełnić płyn.

No właśnie – mamy też przełącznik, którym zmieniamy ustawienie pompy w zależności od tego, czy chcemy kabinę podnieść czy opuścić. Jest tutaj.

Zanim jednak zaczniemy pompować musimy upewnić się, że ciągnik stoi w miarę prosto, na poziomej powierzchni. Przy różnych pochyłościach i wychyleniach bocznych istnieje zagrożenie, że przeciążymy hydraulikę. Trzeba też sprawdzić, czy nikt nie stoi przed kabiną.

A i jeszcze jedno. Jeśli podnosimy kabinę w warsztacie, to musimy mieć pewność, że jest on wystarczająco wysoki, żeby nie uderzyć kabiną w sufit.

Jak wszystko jest ok możemy zająć się pompowaniem.

Teraz jest stresujący moment, bo za chwilę kabina sama poleci do przodu i się okaże, czy na pewno niczego nie zostawiliśmy w środku. To przełamanie wygląda trochę tak, jakby kabina miała uderzyć o jezdnię, ale oczywiście tak się nie dzieje.

Dobra, kabinę mamy podniesioną i możemy przystąpić do zaplanowanych czynności przy silniku. Ja będę uzupełniał płyn układu kierowniczego i sprawdzę poziom oleju tradycyjnym sposobem, czyli za pomocą bagnetu. Więcej na temat czynności, które możemy wykonywać przy podniesionej kabinie znajdziecie w tym filmiku.

Najpierw zmieniamy ustawienie przełącznika na opuszczanie. No i wracamy do pompowania. Kabinę opuszczamy aż siądzie na zamkach. Jeśli odpowiednio się nie zatrzaśnie, to wyskoczy błąd na desce. Trzeba to sprawdzić.

Podsumowanie – pożegnanie

Można powiedzieć, że temat podnoszenia i opuszczania kabiny mamy wyczerpany. Wszystkie pytania i wątpliwości umieśćcie w komentarzach. Jeśli wam się podobało dajcie łapkę w górę, a jeśli chcecie więcej praktycznych filmów dla zawodowych kierowców, to polecam subskrypcję. Życzę szerokości z C plus E.

Dodaj komentarz

Koszyk
Przewiń do góry