CplusE #57 – Eco-driving cz.1

Witajcie w pierwszym odcinku krótkiej serii poświęconej technikom oszczędnej jazdy ciągnikiem siodłowym, w której postaram się poszukać odpowiedzi na kilka pytań. Co ma bezpośredni wpływ na spalanie? Jakie błędy najczęściej popełniamy? Z jakich automatycznych systemów warto korzystać, żeby zmniejszyć spalanie?

No i fundamentalne pytanie, ile można zaoszczędzić? Zakres tematu tej serii jest całkiem szeroki, więc po prostu zapraszam na CplusE, jedziemy z tematem!

Idea jazdy ekonomicznej

Pomysł na generowanie oszczędności za pomocą odpowiednio dostosowanego sposobu prowadzenia samochodu przypisuje się Skandynawom, gdzie eco jazdę stosuje się już od wielu lat.

Wbrew temu, co może nam się wydawać, oszczędna jazda wcale nie wiąże się z małymi prędkościami i zapychaniem dróg. Jest to raczej sposób na optymalizowanie naszych zachowań za kierownicą, które prowadzić mają do zwiększenia płynności prowadzenia samochodu.

Zasada płynnej jazdy ma szczególne zastosowanie w 40 tonowym zestawie, którego i tak nie rozpędza się powyżej 90 km/h, a znacznie zwiększone spalanie występuje już np. w trakcie samego ruszania. Oczywiście, jeżeli robimy to nieumiejętnie.

Opory

Idea ekonomicznej jazdy zaczyna się od odpowiedniego prowadzenia pojazdu, ale wcale na nim się nie kończy. Na spalanie wpływ mają również stan samochodu, ciśnienie w oponach, aerodynamika czy nawet tendencja do jeżdżenia z uchyloną szybą, choć – powiedzmy sobie szczerze – w przypadku ciągników siodłowych, akurat ten element nie jest kluczowy.

Pojazdy silnikowe, żeby pozostawać w ruchu, muszą nieustannie walczyć z oporem materii. I jest to wielopłaszczyznowe zagadnienie, na które składa się cała masa zmiennych.

Kwestią, która przychodzi do głowy jako pierwsza, to opory generowane przez powietrze. Mają na nie wpływ np. prędkość jazdy, kształt bryły pojazdu i jego wielkość, ale także siła i kierunek wiatru oraz przewożony ładunek. Zestaw z firanką będzie stawiał o wiele mniejszy opór niż np. niewymiarowy i kanciasty gabaryt.

Oczywiście, im szybciej jedziemy, tym większy opor musi pokonać nasz pojazd. Najbardziej jest to odczuwalne przy prędkościach autostradowych. Zmniejszając ogranicznik prędkości z 89 km/h na 85 km/h spalanie spada o 1,5 do 2 litrów na 100.

A – trzymając się przykładu plandeki – np. jej złe naciągnięcie sprawia, że w trakcie jazdy będzie łapała powietrze i hamowała nas jak spadochron.

Dlatego, żeby zminimalizować problemy z oporem powietrza upewnijcie się, że nie ma luzów na plandece. Nadwozie możecie też obniżyć, żeby schowało się za ciągnikiem. Do tego warto od czasu do czasu przyjrzeć się spoilerowi dachowemu. Musi odprowadzać powietrze ponad naczepą. To bardzo ważne, bo może wam oszczędzić nawet 1 litr na 100 kilometrów.

Kolejna sprawa, opory toczenia. W tej kwestii – jako kierowcy –  niewiele możemy zrobić, bo generowane są poprzez ciężar pojazdu, ale także stan i rodzaj nawierzchni na drodze.

Zwiększają je również zła geometria układu kierowniczego albo stan układu hamulcowego pozostawiający wiele do życzenia. Tu wchodzimy już w kwestie serwisowe, których nie będziemy w stanie poprawić samodzielnie. Co jednak możemy zrobić?

Przede wszystkim zwracać uwagę na to, czy wspomniane układy działają prawidłowo. Kontrola zbieżności i grubości okładzin hamulcowych nie zaszkodzi. Do tego musimy pamiętać o odpowiednim ciśnieniu w kołach.

Zalecane jest 9 barów. Jeżeli ciśnienie w oponie jest o 2 bary niższe od znamionowego, to spalanie wzrasta nawet o 0.5 litra. Warto kontrolować od czasu do czasu temperaturę obręczy kół. Gorąca obręcz i opona, to wskazówka, że opory toczenia są z jakiegoś powodu podwyższone, a co za tym idzie, zwiększone jest również spalanie.

Innymi kwestiami technicznymi, które – w różnym stopniu – mogą zwiększać spalanie w ciągniku siodłowym są na przykład: brudne filtry powietrza i paliwa, użycie niewłaściwych smarów i olejów, niesprawne łożyska w kołach czy źle wyregulowany układ wtryskowy.

Tak z grubsza wyglądają kwestie techniczne zwiększające spalanie ciągników siodłowych. Dodam, że w obszarze oporów wymienić można jeszcze opory przyspieszenia i wzniesień, ale o nich bardziej szczegółowo opowiem innym razem.

Ile można zaoszczędzić?

Ile można zaoszczędzić dzięki eco driving-owi? To zależy. W necie krążą historie o spalaniu niższym o nawet 20, 25%. Cóż, jest to możliwe, ale w określonych sytuacjach.

Załóżmy, że kierowca jeździ bardzo nieekonomicznie, na przykład samochodem budowlanym. Może wtedy mieć spalanie grubo przekraczające 50 litrów na 100. Jeśli taki kierowca zacznie stosować zasady eco jazdy, to niewykluczone, że uda mu się obniżyć spalanie nawet o 15 litrów. I tu mamy te 20%.

Przy takich ciągnikach siodłowych – do 40 ton – spalanie oscyluje wokół 30 litrów. Mowa o ciągniku wykorzystywanym w ruchu dalekobieżnym.

Również w tym przypadku obniżenie spalania o 20% byłoby nie lada wyczynem, ale 10% jest jak najbardziej realne, więc gra jest warta świeczki.

Podsumowanie

Na dzisiaj tyle. W serii o eco jeździe powiem jeszcze o technikach, które wspomagają obniżanie spalania oraz o automatycznych systemach ciągników siodłowych, które z kolei wspomagają kierowców. Będzie też o różnicach pomiędzy manualną i automatyczną skrzynią biegów. Dajcie znać czego jeszcze chcecie dowiedzieć się w tym temacie. 

Życzę szerokości z CplusE, do zobaczenia.

Dodaj komentarz

Koszyk
Przewiń do góry