CplusE #240 – Hipotermia i zimowe urazy – jak skutecznie udzielić pierwszej pomocy w trasie?

Witajcie! Od początku istnienia kanału CplusE staramy się promować wiedzę o udzielaniu pierwszej pomocy. Omówiliśmy już postępowanie przy wypadku drogowym, pokazaliśmy, jak prawidłowo przeprowadzić resuscytację krążeniowo-oddechową. Zaprezentowaliśmy działanie automatycznych defibrylatorów oraz pierwszą pomoc udzielaną dzieciom.

Dzisiaj natomiast uzupełnimy tę mini encyklopedię pierwszej pomocy dla kierowców, o postępowanie przy urazach i innych nagłych problemach zdrowotnych, wywołanych zimą. Jak zwykle w tych kwestiach, oddaję głos naszemu ekspertowi, czyli Piotrkowi Sowie, który jest ratownikiem medycznym i instruktorem pierwszej pomocy. Zapraszam na CplusE. Jedziemy z tematem!

Piotrek: Cześć! Chcemy dzisiaj poruszyć trzy ważne tematy z obszaru pierwszej pomocy, które są zależne od niskich temperatur. Mam na myśli hipotermię, odmrożenia i urazy, związane z poślizgnięciem się na lodzie. Każdy z nich może dotyczyć kierowców zawodowych, więc dobrze byłoby, gdybyście umieli udzielić pierwszej pomocy.

Hipotermia to silne wychłodzenie organizmu. Nie chodzi jednak o to, że ktoś zmarzł i mu cieknie z nosa. W przypadku hipotermii mamy do czynienia ze spadkiem temperatury ciała oraz narządów poniżej 35 stopni Celsjusza, co niesie za sobą o wiele poważniejsze konsekwencje, z zagrożeniem życia włącznie.

Przyczyny hipotermii:

·         Wpadnięcie do wody o niskiej temperaturze,

·         Długotrwała ekspozycja na niskie temperatury powietrza,

·         Silny wiatr.

Z hipotermią najbardziej kojarzy się wszystkim np. wpadnięcie do lodowatej wody i rzeczywiście, to jedna z przyczyn jej występowania. Ale spadek temperatury ciała może wywołać również np. długotrwała ekspozycja na mróz, wspomagana dodatkowo silnym wiatrem.

Szczególnie zagrożone są osoby pod wpływem alkoholu, które np. zasną na mrozie. Znaczenie ma też odzież, nieadekwatna do temperatury i czasu ekspozycji na zimno. Kluczowe jest zaburzenie czynnika termoregulacji.

Kto jest najbardziej narażony na hipotermię? Osoby w podeszłym wieku, Niemowlęta i małe dzieci, Osoby nadużywające alkoholu, Osoby z zaburzeniami psychicznymi, Chorzy na niedoczynność tarczycy, anoreksję czy cukrzycę, Osoby stosujące leki przeciwdepresyjne i narkotyczne leki przeciwbólowe.

Istnieje wiele grup i czynników ryzyka wystąpienia hipotermii – wszystkie je łączy tendencja do bezruchu. Poruszając się generujemy ciepło. Warto o tym pamiętać.

Łagodna hipotermia (pomiędzy 35 a 32 stopnie Celsjusza): Wychłodzenie ciała, Drżenie mięśni, Poszkodowany jest przytomny.

Hipotermia ma różne etapy i postępuje razem z obniżaniem się temperatury ciała. Przy 35 stopniach Celsjusza, mamy do czynienia z łagodnym stanem, który objawia się osłabieniem i – co najważniejsze – drżeniem mięśni.

Dreszcze są bardzo ważne, bo to oznaka, że organizm jeszcze walczy z zimnem. Pod wpływem cyklicznego kurczu mięśni generuje się ciepło, które nas ogrzewa. Przy lekkiej hipotermii możemy takiego poszkodowanego dość łatwo odratować.

Wystarczy zmienić otoczenie poszkodowanego na cieplejsze. Jeżeli ma mokre ubranie, to należy zmienić je na suche. Można też podać ciepłe i słodkie płyny. Pamiętajmy, że dreszcze to duży wydatek energetyczny, który trzeba uzupełnić.

Warto też okryć poszkodowanego. Ważna uwaga – sam koc termiczny nie wystarczy. Potrzebne będzie wiele warstw okrycia. Koc termiczny możemy dać na sam wierzch. Należy też zachęcić poszkodowanego do wzmożonego ruchu, jeśli jego stan na to pozwala.

Hipotermia postępuje razem ze spadkiem temperatury ciała, więc jeśli nie udzielimy pomocy poszkodowanemu, to jego objawy będą się zmieniały.

Zaawansowana hipotermia (poniżej 32 stopni Celsjusza): silne wychłodzenie ciała, apatia, zaburzenie świadomości, zaburzenie mowy, spowolnienie psychoruchowe, zaburzenie rytmu serca, zahamowanie ośrodka oddechowego, drżenie mięśni ustaje, poszkodowany może tracić przytomność.

Gdy temperatura ciała obniży się do około 32 stopni Celsjusza, to wewnętrzne systemy ratunkowe organizmu przestają działać. Ustają dreszcze, a poszkodowany może stracić przytomność. Zdarzają się też zaburzenia świadomości, mowy i koordynacji ruchowej. Bez dreszczy ciało wychładza się jeszcze szybciej. Metabolizm i funkcje życiowe spowalniają. To stan, który może doprowadzić do zatrzymania krążenia.

Jeśli mamy do czynienia z poszkodowanym, który zdradza tego typu objawy, to koniecznie musimy kontaktować się z zespołem ratownictwa medycznego, bo jego hospitalizacja będzie niezbędna.

Odmrożenia – postępowanie z poszkodowanym

Hipotermii niejednokrotnie towarzyszą miejscowe odmrożenia. Działanie niskich temperatur powoduje obkurczanie się naczyń krwionośnych. Najczęściej dotyczy to palców, uszu, nosa czy policzków.

Wyobrażam sobie, że kierowca może mieć z tym do czynienia, np. siłując się długo z wymianą koła w ciągniku albo przy zakładaniu łańcuchów antypoślizgowych. Ważna kwestia. Miejsce, które sobie odmroziliśmy przestaje nas boleć, co z kolei sprawia, że tracimy kontrolę nad sytuacją. Dzieje się to, gdy temperatura w tej części ciała dochodzi do około 10 stopni. W tkankach pojawiają się obrzęki i następuje niedokrwienie.

Proces postępuje z czasem, aż do całkowitego zniszczenia tkanek, co skutkuje amputacją odmrożonego miejsca. Co można zrobić, aby uniknąć odmrożenia? Trzeba reagować na ból, bo on nam towarzyszy, gdy np. temperatura palców niebezpiecznie się obniży.

Jeśli prześpimy ten moment, a skóra naszych odmrożonych miejsc jest sina, to można np. zanurzyć odmrożone miejsce w ciepłej, ale nie gorącej wodzie. Nie powinno się nacierać czy naciskać tych miejsc, bo może dojść do niszczenia tkanek.

Jeżeli pojawią się pęcherze, albo odmrożone miejsce zacznie ciemnieć, to możemy jedynie zrobić opatrunek z jałowej gazy i jechać do szpitala. Tam czeka nas leczenie w warunkach chirurgicznych.

Inne zimowe urazy – postępowanie z poszkodowanym

Różne poślizgnięcia i upadki są zimą istną plagą. Jako ratownik medyczny mam z tym do czynienia na co dzień. Nie są to bardzo skomplikowane urazy, ale pewne rzeczy trzeba wiedzieć, by po pierwsze, umieć udzielić komuś pomocy, a po drugie, nie bać się tego robić.

Wskutek upadku najczęściej mamy do czynienia ze stłuczeniami, zwichnięciami i złamaniami. Jak myślicie, który z tych urazów jest stanem zagrożenia życia? Zwichnięcie. Dlaczego? Wyjaśnię za chwilę. A jak odróżnić zwichnięcie od złamania?

Zwichnięcie dotyczy stawów, a złamanie najczęściej dotyka kości długich. Przy poślizgnięciu się, zwykle pękają kości podudzia. Co do zwichnięć, to zimą staw łokciowy jest najbardziej narażony przy upadkach, bo nie chcemy paść na głowę, więc chronimy się łokciem.

Zarówno przy zwichnięciu, jak i złamaniu, najważniejsze jest unieruchomienie uszkodzonej kończyny. W przypadku złamania, unieruchamiamy w pozycji najbardziej zbliżonej do fizjologicznej. Natomiast przy zwichnięciu, trzeba opatrzyć kończynę tak, jak ją zastaliśmy.

Będąc w trasie, do unieruchomienia kończyny, najlepiej użyć chusty trójkątnej lub bandaży, które są w apteczce. Żeby nadać sztywności opatrunkowi, możemy skorzystać z jakiejś deski czy tektury. Przy kończynach górnych trzeba zastosować temblak, żeby rozluźnić mięśnie, które spięte przy urazie będą powodowały ból.

Przy zwichnięciu, musimy udać się na oddział ratunkowy, a jeśli nie jesteśmy w stanie samodzielnie tam dotrzeć, to wzywamy pogotowie. Tak jak wspominałem, zwichnięcie może zagrażać życiu. Mówiąc potocznie i prosto – jeśli kość przemieści się w stawie, może uciskać na znajdujące się tam nerwy i naczynia, co z kolei grozi niedokrwieniem kończyny.

Na koniec jeszcze apel, który powtarzamy w każdym odcinku CplusE o pierwszej pomocy. Pamiętajcie, że najważniejsze, by nie pozostawać obojętnym. Nie bójmy się udzielać pierwszej pomocy. Warto jednak wcześniej uzupełnić swoją wiedzę na ten temat. I do tego zachęcam. Cześć!

Podsumowanie

Mroźna zima może dać kierowcom w kość. Choć wydaje się, że aby uniknąć odmrożeń czy hipotermii wystarczy dobrze się ubrać albo schować w kabinie ciągnika, to prawda jest taka, że nie wiemy, co spotka nas w trasie. Może ktoś będzie potrzebował naszej pomocy? Tak czy inaczej trzymajcie się ciepło. Dzięki za dzisiaj, życzę szerokości z CplusE. Do zobaczenia.

Dodaj komentarz

Koszyk
Przewiń do góry